Tradycyjnie najlepszym okresem turystycznym na Sri Lance
jest czas między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą, czyli wtedy kiedy u nas jest
zimno, szaro i ponuro, a na wybrzeżu zachodnim i na południu Rajskiej Wyspy
codziennie świeci słońce, temperatury nie spadają poniżej 27 stopni C., a Ocean
naprawdę jest Spokojny i zapraszający do kąpieli.
To jest czas turystycznego sezonu, wyższe są ceny hoteli, większy tłok w miejscach masowo odwiedzanych, takich jak skała Sigiriji, świątynie Danbulli i inne miejsca. Tylko w tym czasie można się wybrać na szczyt Adama (Adam's Peak, 2243 m.), miejsce kultu religijnego chrześcijan (tu Adam zeskoczył na ziemię po wygnaniu z raju, czego dowodzi odcisk jego stopy, a Ewę trzymał na rękach, oczywiście), buddystów (odcisk stopy, oczywiście Buddy, bo miał odwiedzić wyspę trzy razy) i hinduistów (odcisk stopy boga Siwy).
Okres od kwietnia do grudnia uważa się za porę gorszą dla turystyki, ale moje doświadczenie tego nie potwierdza, choć byłem na Sri Lance tylko przez jeden sezon letni. Deszcze padały w lipcu, sierpniu i wrześniu, ale nigdy przez cały dzień, raczej krótko i ulewnie, ale wysoka temperatura sprawiała, że w kwadrans po ulewie kałuż już nie było. Poza sezonem turystów jest mniej, atrakcji tyle samo, a zaletą letniego wyjazdu jest możliwość zabrania dzieci podczas wakacji szkolnych. Serdecznie polecam ten właśnie czas.
do góry