![]() |
![]() |
Kandy leży zaledwie około 130 km w głąb kraju od zachodniego wybrzeża, ale to już zupełnie inny świat niż kosmopolityczne Kolombo czy kurorty takie jak Berula, Bentota albo Negombo.
Dawna stolica Sri Lanki ostatnia przez skolonizowaniem kraju przez Brytyjczyków w 1815 roku. Świetny pokaz tańców ludowych na granicy akrobacji, śluby podczas których pan młody wygląda jak lankański król i ma brzuch z poduszki, a do tego więzienie Bogombara, zwane tu kandyjskim Hiltonem, w samym środku miasta.
![]() |
Domy poprzyczepiane do wzgórz, na które pną sie jakimś cudem autobusy. W centrum zbornik wodny zbudowany przez ostatniego króla Cejlonu, okrutnika, zdetronizowanego przez Anglików, ale przezornie trzymanego w Indiach. I Swiątynia Zęba z wonią składanych w ofierze kwiatów lotosu, kolejką wiernych do rzucenia okiem na świętość ukrytą w złotym tabernakulum w kształcie piramidy i salą tradycji jak z odpustu. A do tego walenie w bębny tak głośne, że mówić prawie nie można.
Nie, opisać tego też się nie da, to trzeba zobaczyć i przeżyć. A więcej informacji na przykład na tej stronie:
do góry



