Musi być lepiej

To, co słyszę od przyjaciół na wyspie



Zamachy ustały, walki na północy trwają, ale jest spokojniej

Jest tak źle, że musi być lepiej

Sytuacja tutaj zmienia się ze złej na gorszą – relacjonował mi kilka dni temu Chanu, cytowany w dziale News. Bomby w autobusach, pociągach, na stacjach, inflacja szaleje, sięga już 35 procent rocznie.

Od czerwca biuro przestało mi płacić stałą stawkę, mam dzienną tylko wtedy kiedy pracuję – donosi z kolei Paweł, rozglądający się za innym niż oprowadzanie turystów źródłem utrzymania.

Może sprzedaż ziemi? Opowiadał  mi, że ostatnio małżeństwo z Krakowa kupiło piękną działkę nad morzem za Matale, na dalekim południu, po cenie, która w polskich warunkach jest śmieszna. Poczekają aż się uspokoi i wybudują dom, może pensjonat na stare lata.

Można by też kupować piękne meble ze Sri Lanki, kamienie szlachetne, maski… Paweł zmienia swoją stronę (srilankapolonia.com) warto zajrzeć, co wymyśli by przetrwać.  

Ruch turystyczny jest bardzo ograniczony. Paweł w maju miał dwie panie, ale siedziały nad morzem, bały się podróżować po wyspie. Ja rozmawiałem z dziewczyną, która w lutym, w strasznym tłoku, wspinała się na Adam’s Peak. Podobno nadal pojawiają się Rosjanie, ale generalnie jest źle. Nie ma rady: trzeba jakoś przeczekać otwartą wojnę, którą od lutego prowadzi rząd z Tamilskimi Tygrysami, co skutkuje zamachami bombowymi i odstrasza turystów.

Choć i po stronie rządu widać elementy planowania na sytuację „po wojnie”. Wprowadzona została możliwość zakładania rachunków dewizowych dla cudzoziemców w bankach, choć ciągle nie jestem pewien czy wypłacą one dolary lub euro, a nie lankijskie rupie, i dwuletnie wizy pobytowe, zamiast trzymiesięcznych, które wymagały lotu do Indii lub na Malediwy, żeby dostać kolejną. Informacje o tym po angielsku zamieszczam w dziale „News”.

Co jakiś czas na moim telefonie komórkowym pojawia się cyfra +94, ktoś dzwoni, pyta co u mnie, kiedy przyjadę, dlaczego się nie odzywam… Odpowiadam, że na razie zrobiłem to, co mogłem – zdałem egzaminy na pilota turystycznego, papiery odbieram w lipcu i mogę jechać, tylko na razie nie ma z kim. Być może zimą, w nowym sezonie turystycznym…




do góry