Położona w górach porośniętych krzakami herbaty, z temperaturą o pięć i więcej stopni niższą niż na wybrzeżu, z najlepszym na wyspie bazarem, gdzie za śmieszne pieniądze można kupić całkiem poważne podróbki kurtek, koszul, spodni i wielu innych wyrobów światowych marek, Nuara Elija na ogół zwiedzana jest przez turystów na koniec podrózy po wyspie, a szkoda. Są już zmęczeni i nie bardzo mogą docenić urok tego miejsca, dokąd angielscy koloniści uciekali przed skwarem Kolombo, gdzie założyli pole golfowe, wznieśli piękne hotele a nawet sprowadzili europejskie warzywa - ziemniaki, pietruszkę, marchewkę. Jest na co popatrzeć, czego spróbować, co kupić.
A więcej na przykład w takim artykule z lankańskiej gazety:
do góry
